Koniec inwestycji w rynek kryptowalut

W mojej karierze jeszcze nigdy nie miałem okazji aby przetrzymać zyskowną pozycję przez tak długi czas. To czego doświadczyłem przez ten okres było dla mnie zupełnie nowym bodźcem. Zdarzyło mi się trzymać zyskowną pozycję przez tydzień, dwa czy góra miesiąc lecz dwa i pół miesiąca w zysku to nowy rekord. Dla gracza inwestującego w rynek akcyjny, miesiąc czy dwa może wydawać się bardzo krótkim okresem lecz dla kogoś kto rozpoczynał inwestowanie od rynków lewarowanych, trzymanie zyskownej pozycji przez długi okres jest niesłychanie ciężką czynnością. Gdy pozycja zarabia już średnią roczną wypłatę, nie wiesz czy masz ją już zamknąć czy jeszcze trzymać. Z jednej strony występuje strach przed utratą wypracowanych już zysków, z drugiej strony pojawia się chciwość która zachęca nas do dalszego trzymania w celu zarobienia jeszcze większej kwoty. Zacznijmy jednak wszystko od początku.

„Przecież to musi urosnąć”

Do uczestnictwa we wzrostach na kryptowalutach przygotowywałem się od końcówki ubiegłego roku. Pierwszy artykuł powstał w listopadzie 2018, dokładnie w moje urodziny. Wtedy też cena Bitcoina przełamała wsparcie w okolicy 5000 USD, które przez wielu było uznawane jako „bariera nie do przejścia”.

Post z 20 listopada 2018: Bitcoin pokazał gdzie jest Twoje miejsce na rynku

Esencją tego artykułu było porównanie wcześniejszych zasięgów korekt z poprzednich hoss na rynku Bitcoina. Od początku uważałem, że pęknięcie tego wsparcia jest kwestią czasu a na prawdziwą okazję będziemy jeszcze musieli zaczekać. I tak realizowałem swoje założenie aż do stabilizacji poniżej 4000 USD.

Post z 21 stycznia 2019: Przegląd najciekawszych instrumentów tydzień #4. Analiza techniczna Bitcoin

Obstawiałem, że pierwszym targetem po wybiciu z tej konsolidacji będzie poziom 5000 USD, lecz w styczniu nadal stałem z boku tego rynku. Co było zatem triggerem do zajęcia pozycji?

Wolumen moi drodzy. Czy ktoś na to w ogóle patrzy?

To właśnie wolumen zdradza zamysły dużych graczy. Potwierdzenie mojego myślenia z końcówki listopada dopiero miało miejsce 8 lutego. Wtedy też, przy interesującym mnie poziomie wejścia (czyli poniżej 4000 USD) dostałem pierwszą wzrostową świecę zrobioną na dużym wolumenie. Był to dla mnie ewidentny sygnał, że rynek jest gotowy na wzrosty dlatego zacząłem zbierać kapitał i wpłacać na giełdy. Na pierwsze zakupy mogłem pozwolić sobie 15 lutego, następnie dokładałem pozycje 20 lutego i 22 lutego. W sumie zebrałem ponad 6 BTC po średniej cenie w okolicach 3800 USD.

Nudne oczekiwanie na wzrosty

Marzec był okropnie nudny. Niska zmienność, zmęczony rynek, wysyp nagłówków typu „Bitcoin umarł”. Średnia dzienna zmiana kursu Bitcoina w marcu wynosiła 90 USD. Okres w którym dużo się nie działo był łatwy do przetrwania. Pozycja wychodziła albo w zero, albo w lekki plus dlatego obciążenie psychiczne było praktycznie zerowe. Codzienna rutyna czyli sprawdzenie kursu BTC po pobudce wyglądało zawsze w ten sam sposób – „jeszcze nie dziś”. To było oczekiwanie na coś, co wiedziałem że ma dużą szansę na materializację lecz nie wiedziałem kiedy to się zrealizuje.

Kwiecień przynosi wybicie z konsolidacji

Dobrze że Bitcoin nie wybił tej konsolidacji 1 kwietnia bo wielu zinterpretowałoby to jako żart Prima Aprilisowy i zaczęło by sprzedawać.

Nie no żart…  1 kwietnia napisałem artykuł o tym że Bitcoin podchodzi pod górne ogranicznie przy 4200 USD, a spadek wolumenu tylko potwierdzał mój scenariusz. Rynkowi zajęło 4 miesiące by zebrać całą podaż aż w końcu nie było już chętnych na oddanie swoich Bitcoinów po cenach poniżej 4200 USD. Skutkiem tego było wybicie, i to jakie!

Post z 1 kwietnia 2019: Cena Bitcoina w okolicy tegorocznych szczytów. SEC opóźnia ETF-y

Nadchodzi 2 kwietnia. Ja zapakowany na całego w longi, wstaje rano i znudzony zaczynam sprawdzać kurs. Patrzę i zamykam notowania żeby odpalić je jeszcze raz. Nie no, z notowaniami wszystko w porządku. Cena przez noc urosła o +15%. Myślę sobie, na to właśnie czekałem kilka dobrych miesięcy…

Zgodnie z moimi założeniami, wyprzedałem ponad połowę swoich pozycji przy kursie 5000 USD zdejmując tym samym ryzyko. Reszta czekała na znacznie wyższe poziomy.

Kwiecień był znowu okresem oczekiwania lecz byłem gotowy na ewentualne dołożenie pozycji lecz tym razem wybór padł na Etherum. Widziałem tam spory potencjał na wzrost (porównując wzrosty z 2017 i zasięg korekty z 2018). 24 kwietnia po obsuwie zacząłem skupować ETH i skończyłem na saldzie 87 Etherum po średnim kursie 166 USD.

Post z 24 kwietnia 2019:Czego spodziewać się w kolejnym miesiącu? Bitcoin, kawa, USD i indeksy

Następnie przyszła majówka i kolejna fala wzrostów. Bitcoin osiągnął kurs ponad 6000 USD i powoli rodziła mi się myśl w głowie o realizacji zysków. Bałem się, że to co wypracowałem ucieknie mi z rachunku lecz wykres mówił zupełnie coś innego. Widziałem jak wyglądał rynek w 2017 roku i widać było tutaj pewną analogię. Hodlerzy się obudzili i postanowiłem o dalszym trzymaniu wszystkich pozycji. Znów miałem rację.

Dlaczego zamknąłem pozycje przy 7800?

Wczoraj zdecydowałem się na sprzedaż wszystkich pozycji, zarówno Bitcoinów jak i Etherum. Rynek jest w fazie euforycznych zakupów, wywołanych skrajnymi emocjami. Koniec napływu depozytów od nowych osób może być już blisko a w ewentualnej korekcie, która może być jeszcze bardziej dynamiczna niż te wzrosty, nie chciałbym uczestniczyć. Upłynniłem wszystkie kryptowaluty i wypłaciłem wszelkie depozyty z giełd. Czas na zasłużony odpoczynek.

Czy opłaca się teraz wchodzić w rynek krypto?

Przeanalizujcie sobie ostatnią hossę z 2014 roku, a raczej korektę tej hossy.

Rynkowi zajęło 11 miesięcy aby uwierzyć we wzrosty. Nie trudno się dziwić, że tyle trwała ta konsolidacja. Upadek tak wielkiej giełdy jak Mt. Gox w tamtym czasie mocno odbiło się na inwestorach więc odbudowa zaufania była długim procesem.

Teraz trochę matematyki.

Szczyt w ubiegłej hossie – 1177 USD

Dołek w korekcie hossy – 163 USD

Szczyt przed korektą po wybiciu konsolidacji – 504 USD

Dołek w korekcie po wybiciu konsolidacji – 300 USD

Rynek po zrobieniu szczytu wszechczasów (jak na tamte czasu) skorektował o 86,15% (od 1177 do 163). Następnie od dołka do szczytu po wybiciu konsolidacji nastąpił wzrost notowań o 209% (od 163 USD do 504 USD), po czym nastąpiła korekta do 300 USD (spadek od 504 o -40%). I właśnie tej korekty się boje.

Teraz trochę danych z teraźniejszej hossy i jej korekty

Szczyt ATH – 19 550 USD

Dołek w korekcie hossy – 3215 USD

Szczyt po wybiciu konsolidacji – 8195 USD

Dołek w korekcie po wybiciu konsolidacji – ?

Korekta od ATH do dołka wyniosła 83,55% (od 19 550 do 3215). Następnie od dołka do szczytu po wybiciu konsolidacji nastąpił wzrost notowań o 154% (od 3215 do dzisiejszego szczytu 8195). Porównując to do korekty z 2014 roku,  jest jeszcze miejsce do wzrostów nawet do 10 000 USD ale ryzyko natknięcia się na korektę rzędu 40% jest na tyle duże, że wole stać z boku. Przecena o 40% oznaczałaby spadek ceny Bitcoina do poziomów rzędu 5000 USD. Wolę przeczekać tą mega euforię i ruszyć na zakupy w momencie pojawienia się mega promocji.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o