czwartek, 9 lutego, 2023

Handlujemy z Regulowanymi Brokerami

Jeśli rynek budowlany osłabi się jeszcze bardziej, wpłynie to negatywnie na inne branże

Polecane

Jakub Bandura
Jakub Bandura
Redaktor portalu PoznajRynek.pl. Wiedzę z zakresu inwestowania oraz rynków finansowych zgłębiał na studiach ekonomicznych. Trader rynku OTC i Forex preferujący handel krótkoterminowy. Entuzjasta analizy technicznej oraz statystyki.

W ubiegłym roku firmy działające na rynku budowlanym miały pełny portfel zamówień i nawet nie nadążały z realizacją inwestycji. To już jednak przeszłość. Obecnie inwestycje hamują w całej Polsce, a najgorzej radzi sobie budownictwo mieszkaniowe.

Co gorsza, eksperci ostrzegają, że ta sytuacja może przynieść bardzo poważne konsekwencje. Budownictwo stanowi bowiem fundament polskiej gospodarki. Prawdziwy kryzys na tym rynku może więc spowodować, że nadchodząca recesja boleśnie rozleje się na inne branże i okaże się o wiele bardziej dotkliwa niż dziś przewiduje rząd.

Załamanie w budownictwie staje się faktem Budownictwo

Najnowsze dane z rynku budowlanego świadczą o załamaniu na rynku zamówień. Większość firm wykończeniowych nie ma już nowych zleceń. Dla porównania te same przedsiębiorstwa rok temu nie nadążały z realizacją zleceń.

Nadchodzące załamanie w budownictwie widać już w statystykach. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że produkcja budowlano-montażowa w sektorze inwestycyjnym była we wrześniu 2022 roku niższa o 4,5% niż przed rokiem.

Hamowanie branży budowlanej jest jeszcze bardziej widoczne, gdy porównamy miesiąc do miesiąca. Z danych GUS wynika, że we wrześniu produkcja budowlana była o prawie 6% niższa niż w sierpniu.

Natomiast w kolejnych miesiącach nieuniknione są dalsze spadki, na co wpływ mieć będzie z jednej strony wysoka baza odniesienia z okresu analogicznego poprzedniego roku, a z drugiej – zatrzymywanie nowych projektów inwestycyjnych.

Budownictwo mieszkaniowe w największych tarapatach

W zdecydowanie najgorszej sytuacji znajduje się jednak budownictwo mieszkaniowe. Według ekspertów, w tym sektorze w tej chwili doszło do zamrożenia blisko 70% nowych inwestycji. Nie jest to jeszcze widoczne w statystykach, bo wielu deweloperów występowało o pozwolenie na budowę przed 1 lipca, gdy wchodziła w życie nowelizacja ustawy deweloperskiej.

Konrad Płochocki, wiceprezes zarządu i dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich, podaje, że w kolejnych latach spadek nowych inwestycji w sektorze mieszkaniowym może wynieść nawet 40%. W praktyce w 2023 roku deweloperzy mają rozpocząć budowę około 100 tysięcy mniej mieszkań niż w poprzednim roku. Dla całego rynku to fatalna prognoza.

Czarne chmury nad polską gospodarką Budownictwo

Załamanie na rynku budowlanym stanowi bardzo złą wiadomość dla całej gospodarki, gdyż budownictwo zawsze jako pierwsze odczuwa nadchodzący kryzys, a następnie, co gorsza, najpóźniej z niego wychodzi.

Budownictwo stanowi bowiem system naczyń połączonych. Jeżeli nowe zamówienia nie będą spływać lub pojawią się problemy z wypłatą pieniędzy, wówczas pojawia się efekt domina i poszkodowanych jest wiele firm tylko pośrednio związanych z budownictwem.

W efekcie, według ekspertów budownictwo będzie negatywnie kontrybuować do PKB Polski już w czwartym kwartale bieżącego roku, co zobaczymy w ujemnej dynamice inwestycji. Jednak jego największego ujemnego wpływu należy spodziewać się w pierwszych dwóch kwartałach 2023 roku.

Przyczyny nadchodzącego kryzysu na rynku budowlanym

Zdaniem ekspertów problemy rynku budowlanego są efektem kumulacji kilku negatywnych czynników, takich jak wzrost inflacji, spadek sprzedaży kredytów hipotecznych, wzrost cen energii, wysokie stopy procentowe, wzrost cen materiałów budowlanych, spadek liczby zamówień w samorządach i niepewność geopolityczna. W praktyce przekłada się to na hamowanie inwestycji w całym kraju.

Trudną sytuację budownictwa pogarszają dodatkowo zapowiedzi rządu o cięciach budżetowych. W związku z tym nie ma większych szans, aby państwo sfinansowało w tej chwili duże inwestycje energetyczne czy kolejowe, zapewniając tym samym firmom duże zlecenia.

Na domiar złego zaostrzenie polityki pieniężnej przez banki centralne na świecie prowadzi do ograniczenia aktywności kapitału międzynarodowego, który będzie niezbędny do realizacji ambitnych planów inwestycyjnych w obszarze energetyki jądrowej, segmentu offshore czy budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego.

Do czego doprowadzi zapaść w budownictwie?

Paweł Kisiel, prezes zarządu Grupy Atlas, ostrzega, że kryzys na rynku budowlanym grozi odpływem pracowników z budownictwa, co przełoży się także na wzrost bezrobocia. Dodatkowym efektem będzie pogłębienie się deficytu na rynku mieszkań. Jego zdaniem niebawem możemy stanąć przed jeszcze poważniejszym problemem, czyli widmem upadłości wielu budowlanych firm.

W niektórych firmach już rozpoczęły się zwolnienia, a Velux i Fakro – czyli dwaj najwięksi globalni producenci okien – ogłosili niedawno czterodniowy tydzień pracy połączony z cięciem pensji, gdyż doszło do załamania nowych zamówień na rynku. Bessa na rynku

Ostatecznie, według przedstawicieli branży, brak interwencji rządu w obecnej sytuacji może oznaczać utratę pracy w budownictwie aż dla 100 tysięcy ludzi. Tak drastyczny wzrost bezrobocia najprawdopodobniej wywoła natomiast poważne ochłodzenie nastrojów w innych branżach, co boleśnie odbije się na całym polskim rynku kapitałowym.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Uzupełnij komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najnowsze wpisy

Metale szlachetne niżej w lutym. Analiza złota, srebra i platyny.

Pierwszy miesiąc 2023 roku stał pod znakiem mieszanych nastrojów na rynkach popularnych kruszców. W styczniu zyskało złoto, zaś srebro...

Podobne artykuły