czwartek, 9 lutego, 2023

Handlujemy z Regulowanymi Brokerami

Jak dziś wygląda sytuacja banków i jakie są prognozy na 2023?

Polecane

Jakub Bandura
Jakub Bandura
Redaktor portalu PoznajRynek.pl. Wiedzę z zakresu inwestowania oraz rynków finansowych zgłębiał na studiach ekonomicznych. Trader rynku OTC i Forex preferujący handel krótkoterminowy. Entuzjasta analizy technicznej oraz statystyki.

Według danych Komisji Nadzoru Finansowego, polski sektor bankowy od stycznia do końca listopada 2022 roku wypracował 13,1 miliarda złotych zysku netto. To o 7,9% więcej niż w 2021 roku. Dane za grudzień, których jeszcze nie opublikowano, niewiele zmienią.

Co więcej, gdyby nie wydatki „nadprogramowe” – w tym ustawowe wakacje kredytowe, składki na Fundusz Wsparcia Kredytobiorców oraz na przymusową restrukturyzację Getin Noble Banku i odpisy na poczet spornych kredytów frankowych – zarobiłby wielokrotność tej kwoty.

Co więcej, prognozy dla sektora bankowego na 2023 rok również są bardzo dobre. Wynika to z prostego faktu – choć oprocentowanie lokat i koszty z tytułu wypłaty odsetek dla oszczędzających szybko rosną, to nie są one w stanie dogonić bankowych zysków z tytułu wzrostu stóp procentowych.

Podsumowanie 2022 roku w sektorze bankowym Bank

Co ciekawe, 11 banków komercyjnych na koniec listopada 2022 roku wykazało łączną stratę w wysokości 4,6 miliarda złotych. Banki te miały około 16,1% udziału w aktywach sektora. Pozostałe banki w sektorze (19 banków komercyjnych i 496 banków spółdzielczych) wykazały jednak łączny zysk w wysokości niemal 17,8 miliarda PLN.

Od stycznia do końca listopada 2022 roku wynik z odsetek wyniósł 68,26 miliarda złotych – aż o 46% więcej niż rok wcześniej, zaś wynik z prowizji sięgnął 16,95 miliarda PLN. Łączne przychody operacyjne urosły o 26%, do 85 miliardów złotych.

Co ograniczyło zyski banków w 2022 roku?

Koszty działania wyniosły natomiast 40,82 miliarda złotych. Oznacza to, że w ujęciu rocznym wzrosły one o 15%. Warto dodać, że koszty pracownicze wzrosły tylko o 1% (do 18,4 miliarda PLN), zaś ogólnego zarządu – o 31% (do 22,4 miliarda złotych).

Istotne zwiększenie tego drugiego czynnika to przede wszystkim skutek opłaty na System Ochrony Banków Komercyjnych, która wyniosła 3,5 miliarda złotych i posłużyła do ratowania Getin Noble Banku.

Należy przy tym również zauważyć, że zeszłoroczny zysk sektora bankowego byłby sporo wyższy, gdyby nie szereg obciążeń nałożonych na branżę przez polityków i wynikających z sytuacji rynkowej.

Chodzi tutaj głównie o wakacje kredytowe, które kosztowały brutto ponad 14 miliardów złotych (niektóre szacunki mówią nawet o 18 miliardach PLN) i większość tego kosztu ujęto w wynikach lipca.

Dodatkowymi obciążeniami były także opłaty na wspomniany System Ochrony Banków Komercyjnych i Fundusz Wsparcia Kredytobiorców. Na korzyść sektora wpłynęły zaś mniejsze koszty w drugim półroczu na Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Poza tym sporo banków wciąż zawiązuje wielkie rezerwy na hipoteki frankowe.

Także odpisy (utrata wartości lub odwrócenie utraty wartości z tytułu aktywów finansowych nie wycenianych według wartości godziwej ze skutkiem wyceny odnoszonym do rachunku zysków i strat) wyniosły 7,15 miliardów złotych, co oznacza wzrost rok do roku o 18,6%.

Wskaźniki rentowności banków wzrosły

Mimo wszystko wskaźnik rentowności sektora bankowego na koniec listopada wyniósł 4,44% – o 2,35 punktu procentowego więcej niż rok wcześniej. Wskaźnik rentowności aktywów osiągnął z kolei wartość 0,3% – czyli o 0,14 punktu procentowego wyższą niż przez pierwsze 11 miesięcy 2021 roku.

Spłacalność kredytów utrzymała się na wysokim poziomie Problem ze spłatą pożyczki

Ponadto, mimo wzrostu stóp procentowych spłacalność kredytów wciąż jest dobra i banki w stosunkowo niewielkim stopniu zwiększają rezerwy na ten cel. Saldo rezerw po 11 miesiącach wyniosło 7,1 miliarda złotych, co oznacza, że było tylko o 3% wyższe niż rok wcześniej.

Problematyczna nadpłynność

Należy jednak zwrócić uwagę, że działające w Polsce banki mają sporą nadpłynność, czyli przewagę depozytów nad kredytami, co obrazuje wskaźnik L/D (kredyty do depozytów). Ekonomiści PKO Banku Polskiego oszacowali, że parametr L/D na koniec listopada wyniósł tylko 76,5%, czyli przebił rekordowo niskie w ostatnich latach poziomy z pandemii i znalazł się najniżej od połowy czerwca 2005 roku.

To oznacza, że banki mają więcej depozytów, niż potrzebują. Ponadto, prawdopodobnie stan ten potrwa dłużej, biorąc pod uwagę wciąż całkiem dobre tempo napływu depozytów i słabość akcji kredytowej.

W poprzednich latach banki przeznaczały swoje nadprogramowe środki na obligacje skarbowe. Wynikało to z dwóch podstawowych przyczyn – zwolnienia tych instrumentów z podatku bankowego i spadku ich rentowności, który przekładał się na wzrost cen i podbijał kapitały banków.

Wzrost rentowności obligacji skarbowych zaszkodził bankom

Jednak ten drugi czynnik już od jesieni 2021 roku zaczął się odwracać. O ile wtedy rentowność dziesięcioletnich i pięcioletnich polskich obligacji skarbowych wynosiła odpowiednio 1,7% i 1,1%, to w szczycie w drugiej połowie października 2022 roku rentowności skoczyły nawet do poziomu 9%.

Według analityków Narodowego Banku Polskiego ten wzrost rentowności obligacji skarbowych w ciągu roku przełożył się na spadek wartości rynkowej całego portfela obligacji banków o około 43 miliardy złotych z czego 15 miliardów PLN znalazło odzwierciedlenie w obniżeniu kapitałów banków.

Banki przestały kupować obligacje skarbowe

W konsekwencji banki coraz mniej chętnie kupowały te papiery wartościowe. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że ich udział w zadłużeniu państwa wynikającym z obligacji skarbowych obniżył się do 49,7% w listopadzie 2022 z 54,7% rok wcześniej i rekordowych 57,3% w maju 2021. Obligacje skarbowe

Stopniał także udział obligacji skarbowych i gwarantowanych przez Skarb Państwa w bilansach sektora bankowego (z wyłączeniem Banku Gospodarstwa Krajowego) do 20,2% w sierpniu 2022 z rekordowych niemal 25% na początku 2021 roku.

Jaki dla sektora bankowego okaże się 2023 rok?

Bieżący rok dla sektora bankowego zapowiada się równie obiecująco. Zgodnie z prognozami ekspertów osiem największych banków notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie – PKO BP, Pekao, Santander, ING, mBank, Millennium, BNP Paribas i Alior – ma wypracować nawet 16 miliardów złotych.

Co więcej, gdy odejmiemy planowane rezerwy tych banków na poczet spornych kredytów frankowych, ich zysk według szacunków ma wynieść nawet 26 miliardów PLN. Łączny zysk netto całego sektora bankowego w Polsce – już po odjęciu rezerw na hipoteki frankowe – według wstępnych prognoz ma natomiast przekroczyć w 2023 roku 20 miliardów PLN.

Nie można jednak zapominać, że nad polskimi bankami nadal wisi jednak wiele ryzyk, które mogą położyć się cieniem na tym prognozowanym wyniku. O jakich zagrożeniach tutaj mowa?

W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę, że według ekspertów tegoroczne zyski banków pozostają pod wpływem czterech czynników:

  • Wysokich stóp procentowych, które pozytywnie wpływają na wynik odsetkowy banków
  • Kosztów ryzyka, mierzonego poziomem rezerw na poczet niespłacanych kredytów w związku w pogarszającym się otoczeniem gospodarczym
  • Różnego rodzaju regulacji, w tym wymogów kapitałowych, podatków nakładanych na sektor oraz rozwiązań systemowych typu wakacje kredytowe
  • Wyroku TSUE dotyczącego wynagrodzenia za korzystanie z kapitału w sprawach frankowych

Co ze stopami procentowymi w 2023 roku?

Niemal wszyscy analitycy zakładają, że w całym 2023 roku stopy procentowe NBP nie ulegną zmianie, co będzie wodą na młyn przychodów odsetkowych banków.

Warto zauważyć, że w takim scenariuszu stopy procentowe efekcie przez cały 2023 rok będą wyższe niż średnio w 2022 – gdyż w ubiegłym roku były one ośmiokrotnie podnoszone.

Ryzyko kredytowe w 2023

Jeśli chodzi o ryzyko kredytowe, to zarówno polskie, jak i zagraniczne banki są dziś w podobnej sytuacji, gdyż gospodarki w Unii Europejskiej są ze sobą powiązane, a cykle koniunkturalne przebiegają podobne.

Kilka miesięcy temu inwestorzy obawiali się o wpływ kryzysu energetycznego na gospodarkę europejską w 2023 roku. Dziś już wiemy, że jednak nie jest aż tak źle, jak pierwotnie zakładano.

W konsekwencji, według ekspertów rezerwy banków na poczet ryzyka kredytowego w najbliższych miesiącach wzrosną, lecz patrząc na prognozy gospodarcze zakładające, że w całym roku wzrost gospodarczy utrzyma się na dodatnim poziomie, można zakładać, że zbyt duże rezerwy na ten cel nie zostaną przeznaczone.

Czy unijne i rządowe regulacje ograniczą zyski banków w 2023?

Regulacje MREL

Sporym wyzwaniem dla sektora mają być w tym roku także unijne regulacje MREL. Dotyczą one minimalnych wymogów funduszy własnych i zobowiązań podlegających na umorzeniu lub konwersji, co ma zmniejszyć ryzyko uruchamiania mechanizmu przymusowej restrukturyzacji banku zagrożonego upadłością.

Chodzi tutaj o to, żeby bank z brakami kapitałowymi mógł zamienić niektóre obligacje na kapitał, w wyniku czego obligatariusze staliby się akcjonariuszami banku.

W praktyce, aby spełnić wymogi MREL, polskie będą musiały do końca tego roku pozyskać kilkanaście miliardów złotych kapitału w drodze emisji obligacji spełniających wymogi regulacji, a takie instrumenty dotychczas emitowały tylko w ramach swoich grup kapitałowych, co oznacza, że wyjście z emisjami na otwarty rynek może okazać się dla nich wyzwaniem.

Rząd zaszkodzi bankom, by wygrać wybory?

Ponadto, trzeba pamiętać, że obecnie mamy rok wyborczy. Co prawda, obecnie nie toczą się żadne dyskusje nad nowymi działaniami nadzorczymi, nowymi regulacjami mogącymi wpłynąć na sytuację sektora, ale ubiegły rok pokazał, że takie decyzje mogą zostać podjęte nagle i niespodziewanie – jak to miało miejsce w przypadku wakacji kredytowych.

Jakich potencjalnych działań rządu obawiają się dziś zatem przedstawiciele sektora? Przede wszystkim, tego typu “kiełbasę wyborczą” mogłoby stanowić właśnie przedłużenie wakacji kredytowych.

Wyrok TSUE a prognozowane zyski banków w 2023 roku

Ogromny wpływ na tegoroczne wyniki banków najprawdopodobniej będą miały nadchodzące wyroki sądowe. W pierwszej kolejności pod koniec stycznia zapadnie wyrok Sądu Najwyższego, który rozstrzygnie, czy kredytobiorcom hipotecznym będzie należeć się proporcjonalny zwrot prowizji w przypadku wcześniejszej spłaty zobowiązania.

W dalszej kolejności Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) rozstrzygnie, czy bankom będzie się należeć odszkodowanie od frankowiczów za korzystanie z ich kapitałów w przypadku unieważnienia umowy kredytu frankowego w sądzie. Frank

Według analityka biura maklerskiego mBanku, Michała Konarskiego, negatywny dla sektora wyrok w tej drugiej sprawie spowodowałby, że banki musiałby znacznie zwiększyć rezerwy na ryzyko frankowe.

Z kolei przyznanie bankom prawa do odszkodowania mogłoby spowodować rozwiązanie części rezerw – co miałoby pozytywny wpływ na wyniki – i przyspieszenie procesu ugodowego.

Dziś jednak ten drugi scenariusz wydaje się znacznie mniej prawdopodobny, a u większości przedstawicieli sektora bankowego dominują raczej obawy o konsekwencje negatywnego dla tych instytucji wyroku.

Warto dodać, że Komisja Nadzoru Finansowego szacuje potencjale straty z tego tytułu w skali całego sektora na 100 miliardów złotych. Łączne rezerwy banków na sprawy frankowe wynoszą natomiast obecnie około 40 miliardów złotych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Uzupełnij komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najnowsze wpisy

Metale szlachetne niżej w lutym. Analiza złota, srebra i platyny.

Pierwszy miesiąc 2023 roku stał pod znakiem mieszanych nastrojów na rynkach popularnych kruszców. W styczniu zyskało złoto, zaś srebro...

Podobne artykuły