Skala ostatniej przeceny Bitcoina powiększa się dziś o kolejne +15%, po tym jak wycena kryptowaluty spadła grubo poniżej poziomu 4000$ co spowodowało, że tegoroczna wyprzedaż jest trzecią najgorszą w historii.
Wszystkie 9 kryptowalut o kolejnej, największej kapitalizacji traci też dziś mocno na wartości wraz z Bitcoinem, a więc krew leje się na całym wirtualnym rynku. Tegoroczną katastrofę, podczas której najpopularniejsza kryptowaluta straciła już od grudniowego szczytu ponad 80%, można porównać jedynie do 93% tąpnięcia z 2011 r. oraz znacznie dłuższej, 84% przeceny z lat 2013-2015 w wyniku której upadła tokijska giełda kryptowalut Mt. Gox. Natomiast w ujęciu kapitałowym obecna przecena jest znacznie bardziej dotkliwa dla inwestorów niż wszystkie poprzednie razem wzięte, gdyż rynek kryptowalut stracił od początku stycznia ponad 700 miliardów dolarów czyli więcej niż PKB niejednego, średniej wielkości państwa!
Źródło: Bloomberg
Kiedy można się spodziewać końca spadków i kolejnej fali wzrostowej na Bitcoinie? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo trudna. Zeszłoroczna hossa na bitcoinie opierała się prawie wyłącznie na pozytywnym sentymencie spekulacyjnym, który ulotnił się w tym roku. Zaufanie do najpopularniejszej kryptowaluty zostało ostatecznie rozbite po tym, jak Bitcoin przebił dołem poziom 6000 dolarów w tym miesiącu. Poziom ten wydawał się być prawdziwym wsparciem dla tokena przez cały rok i zachęcił wielu inwestorów do umieszczania zleceń stop loss tuż pod nim. Podczas gdy najwierniejsi spekulanci rynkowi wciąż obstawiają, że popyt ze strony inwestorów instytucjonalnych wywoła w końcu długo oczekiwany wzrost na Bticoinie, większość menedżerów finansowych z dużych firm inwestycyjnych obserwuje już sytuację z boku w związku z obawami o bezpieczeństwo wymiany, manipulację na rynku i ryzyko regulacyjne. W niedawnym wywiadzie telefonicznym dla agencji Bloomberg główny specjalista OSL Ryan Rabaglia powiedział, że wyprzedaż „naprawdę testuje wiarę kilku kluczowych graczy”. Dlatego też wydaje się, że w obecnym stadium Bitcoinowej paniki potrzeba naprawdę bardzo dużych pieniędzy ze strony instytucjonalnych graczy aby doprowadzić do wyraźnego odbicia cen „cyfrowego złota”. Z technicznego punktu widzenia kolejna silna strefa wsparcia znajduje się w okolicy 3000 dolarów, czyli szczytu dla Bitcoina z czerwca 2017 r. Po jej ewentualnym przebiciu minimów należałoby szukać znacznie niżej, czyli w pobliżu 1750 dolarów. Aby można było zacząć mówić o odwróceniu tendencji spadkowej, cena musiałaby powrócić w rejony z przed ostatniej, dwutygodniowej fali spadkowej czyli powyżej kluczowego poziomu 6000 dolarów.
Akcje spółek technologicznych odbijają od dna
Amerykańskie indeksy giełdowe odbijają się od tegorocznych minimów, wsparte przez silne wzrosty na sponiewieranych ostatnio przez inwestorów spółkach technologicznych. Inwestorzy amerykańscy ruszyli na zakupy dzięki pozytywnym rozstrzygnięciom politycznym w Europie oraz odbiciu cenowym na rynku ropy naftowej. Włoski rząd rozpoczął badanie scenariuszy dotyczących zmniejszenia targetu deficytu budżetowego na 2019 r. aby nie doprowadzić do przekroczenia dopuszczalnego przez EU progu 3% PKB. Natomiast przywódcy Unii Europejskiej podpisali umowę ws. Brexitu która teraz musi zostać ratyfikowana przez parlament Wielkiej Brytanii oraz wszystkie kraje członkowskie. Akcje Amazon.com Inc. rosną ponad 3% na wartości przewodząc wzrostom spółek z indeksu FAANG. Indeks S&P 500 rośnie około 1,3% handlując w pobliżu poziomu 2670 punktów a indeks Nasdaq Composite około 1,5% handlując w pobliżu poziomu 7050 punktów.
Czy szczyt G20 może być przełomowy dla ropy?
Ropa naftowa w końcu wyraźnie odbija od dna po trwającej od 1,5 miesiąca wyprzedaży, ponieważ najwięksi światowi eksporterzy ropy przygotowują się do dyskusji na temat globalnych dostaw surowca . Kontrakty Futures na ropę WTI na giełdzie towarowej w Nowym Jorku rosną obecnie około 3% odzyskując prawie połowę piątkowej, dotkliwej straty. Kontrakty na ropę Brent zachowują się jeszcze lepiej bo rosną prawie 4%, czyli odrobiły już ponad połowę piątkowej straty. Inwestorzy czekają już na rozpoczynający się w piątek szczyt najbogatszych państw G20 w Argentynie, w którym będą uczestniczyć min. saudyjski następca tronu, książe Mohammed Bin Salman oraz rosyjski prezydent Władimir Putin. Bezpośrednio po tym szczycie w przyszłym tygodniu odbędzie się kluczowe spotkanie OPEC w Wiedniu. Więc okazji do poruszenia przez państwa OPEC problemu nadpodaży surowca i tracących ponad 20% miesięcznie cen ropy, będzie w najbliższych dniach co najmniej kilka. Szczyt G20 w Buenos Aires jako potencjalny moment zwrotny dla cen ropy, wskazują min. analitycy Goldman Sachs, którzy przewidują po nim 17% odbicie cen, gdyż uważają obecną skalę spadków jako nieuzasadnioną.





