Ropa mocno drożeje po ataku na tankowce w Zatoce Omańskiej

Ceny ropy naftowej gwałtownie wzrosły dziś rano po doniesieniach, że dwa tankowce zostały zaatakowane w Zatoce Omańskiej. Ewentualne reperkusje ataku mogą doprowadzić do wzrostu napięcia na Bliskim Wschodzie, stwarzając tym samym  zagrożenie dla dostaw ropy z tego regionu.

Ceny kontraktów na ropę WTI wzrosły od rana już prawie 4,5% osiągając poziom 53,44 dolarów za baryłkę.  Udało się więc już w całości odrobić wczorajsze straty, kiedy to kurs ropy stracił 4% osiągając poziom 51 dolarów za baryłkę, czyli najniższy poziom od 14 stycznia. Ceny kontraktów na ropę Brent wzrosły od rana 4,4%  osiągając poziom 62,63 dolarów za baryłkę. Na poprzedniej sesji ceny spadły o 3,7% osiągając poziom 60 dolarów za baryłkę, co było najniższym kursem od 28 stycznia.

Kurs ropy zaliczył wczoraj 5-miesięczne minima

Wczorajsza przecena ropy nastąpiła po raporcie pokazującym wzrost zapasów w  USA drugi tydzień z rzędu. Dodatkową presję na surowiec wywarły obawy o popyt na energię w związku z rosnącymi napięciami handlowymi między USA a Chinami. Ale dzisiejszy incydent na Bliskim Wschodzie całkowicie odmienił sytuację na ropie.

Agencja Associated Press i inne media poinformowały, że marynarka wojenna USA musiała wesprzeć dwa zaatakowane tankowce w Zatoce Omańskiej, w pobliżu Cieśniny Ormuz czyli blisko granicy z Iranem. Jeden z nich podobno dryfował i płonął po tym jak został trafiony torpedą. Statki płynęły pod banderą panamską oraz Wysp Marshalla. Na szczęście załogi obu statków udało się bezpiecznie ewakuować. Warto nadmienić geopolityczne znaczenie ataku w cieśninie, przez którą transportuje się 1/5 światowej produkcji ropy. Nie był to też odosobniony incydent, bo już w zeszłym miesiącu doszło tam do ataków sabotażowych na statki należące do Arabii Saudyjskiej. A amerykanie oskarżyli oczywiście Iran, że stał za tymi atakami.

Dlatego też dzisiejsze odbicie cen na ropie jest dosyć niewielkie biorąc pod uwagę niepewność i potencjalne skutki uboczne tego typu ataków. Częściowo odzwierciedla to fakt, że rynek ropy już wycenił ryzyko geopolityczne pochodzące z Iranu. Również rynek jest obecnie  znacznie mniej podatny na wstrząsy, które mogą wywołać krótkotrwałe przestoje w dostawach surowca wiedząc z drugiej strony, że produkcja ropy ze złóż łupkowych w USA jest obecnie na rekordowym poziomie.

Obniżona prognoza globalnego popytu na ropę

W dniu dzisiejszym swoją prognozę wzrostu światowego popytu na ropę w tym roku obniżyła Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową. Prognoza OPEC została skorygowana w dół do 1,14 mln baryłek dziennie z majowego szacunku 1,21 mln baryłek dziennie. W swoim comiesięcznym raporcie OPEC uzasadnił rewizję spadkiem popytu głownie z krajów rozwiniętych, które tworzą Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. Natomiast już jutro poznamy świeży raport odnośnie globalnego popytu na ropę wraz z prognozami na 2020 rok ze strony Międzynarodowej Agencji Energetycznej. Uczestnicy rynku oczekują też na decyzję OPEC i jej sojuszników, czy przedłużyć wygasającą z końcem tego miesiąca umowę odnośnie skali cięć produkcji.

Z technicznego punktu widzenia na ropie naftowej WTI na razie wciąż obowiązuje scenariusz spadkowy, pomimo największego dziennego wzrostu od początku stycznia. Jak widać na poniższym wykresie cena jak na razie po raz drugi odbiła się od kluczowego poziomu wsparcia na 51,60, czyli 61,8% zniesienia Fibonacci poprzedzającej spadki fali wzrostowej z okresu grudzień 2018-kwiecień 2019. Jeśli kursowi udałoby się skutecznie wybić ponad strefę oporu ograniczoną poziomem 54,75 to narysowałaby się wtedy formacja podwójnego dna sugerująca dalsze wzrosty co najmniej do poziomu 57,30 będącego 38,2% zniesieniem Fibonacci wspomnianego przed chwilą ruchu. W przeciwnym przypadku skuteczne przebicie dołem poziomu 51,60 oraz poziomu 50,50  mogłoby oznaczać kontynuację ruchu spadkowego nawet do zeszłorocznych minimów na poziomie 42,35.

Kurs ropy WTI

Analogiczną sytuację widać na wykresie ropy Brent, gdzie cena po oraz drugi odbiła się od  kluczowego poziomu wsparcia na 59,70, czyli 61,8% zniesienia Fibonacci poprzedzającej spadki fali wzrostowej z okresu grudzień 2018-kwiecień 2019. Jeśli kursowi uda się skutecznie wybić ponad strefę oporu ograniczoną poziomem 63,80 to narysowałaby się wtedy formacja podwójnego dna sugerująca dalsze wzrosty co najmniej do poziomu 65,75 będącego 38,2% zniesieniem Fibonacci wspomnianego przed chwilą ruchu. W przeciwnym przypadku skuteczne przebicie dołem poziomu 59,70 oraz poziomu 58,80  mogłoby oznaczać kontynuację ruchu spadkowego nawet do zeszłorocznych minimów na poziomie 49,90.

Kurs ropy Brent

 

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o