czwartek, 9 lutego, 2023

Handlujemy z Regulowanymi Brokerami

Podsumowujemy wpływ wojny na rynki finansowe i inflację w 2022

Polecane

Jakub Bandura
Jakub Bandura
Redaktor portalu PoznajRynek.pl. Wiedzę z zakresu inwestowania oraz rynków finansowych zgłębiał na studiach ekonomicznych. Trader rynku OTC i Forex preferujący handel krótkoterminowy. Entuzjasta analizy technicznej oraz statystyki.

2022 rok przeszedł do historii rynku finansowego jako wyjątkowy. Niestety, w negatywnym kontekście. Okazało się bowiem, że po wielu latach historycznej hossy, na giełdach w końcu zapanowała bessa.

W konsekwencji, w minionych dwunastu miesiącach straty liczyli niemal wszyscy – od aktywnych spekulantów kupujących kryptowaluty, po pasywnych długoterminowych inwestorów akumulujący fundusze ETF na całe sektory danych gospodarek.

Oczywiście, niepewność i awersja do ryzyka na rynkach finansowych nie pojawiły się bez przyczyny. Przede wszystkim trzeba tutaj uwzględnić fakt, że 24 lutego tego roku doszło do zbrodniczej napaści Rosji na Ukrainę. Co gorsza, wojna trwa cały czas, a jej skutkiem jest między innymi kryzys energetyczny w całej Unii Europejskiej.

Jaki jednak był realny wpływ inwazji Rosji na Ukrainę na światowe rynki finansowe? Przekonamy się w dalszej części tekstu. Zacznijmy jednak od odpowiedzi na pytanie czy to właśnie rosyjska agresja w największym stopniu napędziła inflację w Europie:

Wpływ wojny w Ukrainie na inflację w Europie

Zacznijmy od tego, że jeszcze na koniec stycznia 2022 roku wskaźnik inflacji w Unii Europejskiej wynosiła 5,6% w ujęciu rocznym. W lutym wzrósł natomiast do 6,2%.

Następnie jego wartość konsekwentnie, z każdym miesiącem, pięła się w górę aż do końca października 2022, kiedy to wyniosła 11,5%. W ostatnich dwóch miesiącach ubiegłego roku jej wartość w końcu zaczęła maleć.

Czy w takim razie wojna na Ukrainie przyczyniła się do tak gwałtownego wzrostu inflacji w Europie? Zdecydowanie tak, gdyż wzrost inflacji w ubiegłym roku napędzały przede wszystkim drożejąca energia elektryczna, paliwo i żywność.

Ich ceny pięły się bowiem w górę znacznie szybciej niż wskaźnik CPI. W przypadku nośników energii wzrosty w pierwszej połowie 2022 przekraczały bowiem 40% w ujęciu rocznym. Z kolei podwyżka cen żywności w październiku 2022 wyniosła w ujęciu rocznym aż 17,9%.

A jak doskonale wiadomo, kryzys energetyczny i żywnościowy jest właśnie podstawową konsekwencją wojny na Ukrainie. To Rosja do 2022 roku była bowiem największym europejskim eksporterem surowców energetycznych, a ponadto zarówno ten kraj, jak i Ukraina były jednymi z największych światowych eksporterów pszenicy oraz kukurydzy.

Wpływ rosyjskiej inwazji na rynki akcji

Zacznijmy od rynku akcji. Nie jest żadną tajemnicą, że trend spadkowy na większości światowych giełd papierów wartościowych rozpoczął się już w styczniu 2022 roku. Awersja do ryzyka w pierwszych tygodniach ubiegłego roku przede wszystkim była efektem obaw inwestorów co do działań ze strony Rosji, które mogły prowadzić do eskalacji konfliktu. Jak się okazało – strach na rynku okazał się uzasadniony.

W konsekwencji wyprzedaż na światowych giełdach 24 lutego ubiegłego roku gwałtownie przyspieszyła. W kolejnych miesiącach natomiast rynki okazały się wrażliwe na wszelkie doniesienia z frontu.

Oznacza to, że wszelkie informacje o ukraińskich sukcesach na froncie czy innych wydarzeniach, które w teorii miały przybliżać oba kraje do zakończenia wojny, wywoływały impulsy wzrostowe na rynku.

Natomiast każde działanie Kremla skutkujące zwiększoną skalą działań na froncie – takie jak przeprowadzanie “referendów” w zajętych przez rosyjskie wojsko regionach ukraińskich czy ogłoszenie przez Putina “częściowej mobilizacji wojskowej” – skutkowały dotkliwymi spadkami.

Ostatecznie indeks S&P 500 zakończył 2022 rok aż 20% na minusie, a WIG20 – 21,6%. Jeszcze gorzej poradziły sobie giełdy azjatyckie – koreański indeks giełdowy stracił aż 25,4%. Zdecydowanie najgorzej poradziła sobie jednak giełda moskiewska. Indeks MOEX ostatecznie w ubiegłym roku przecenił się aż o 43,7%.

Wykres indeksu MOEX

Nie tylko rosyjska agresja zaszkodziła giełdom

Oczywiście, rosyjska agresja wobec Ukrainy nie była jedyną przyczyną bessy na rynkach akcji. W dużym stopniu za taki scenariusz odpowiedzialna była również jastrzębia polityka największych światowych banków centralnych – w tym przede wszystkim Rezerwy Federalnej USA.

Nie można jednak zaprzeczyć, że inwazja Rosji na Ukrainę także znacząco przyczyniła się do omówionej wyprzedaży.

Wpływ wojny w Ukrainie na rynek walutowy

Nie ma żadnych wątpliwości, że inwazja Rosji na Ukrainę znacząco wpłynęła także na kursy walut.

Główne pary walutowe

Po pierwsze i najważniejsze – bezpieczną przystanią na czas rosyjskiej agresji okazał się dolar amerykański. Kurs najważniejszej pary walutowej na świecie – euro wobec USD, w okresie od sierpnia do listopada spadł nawet poniżej parytetu, po raz pierwszy od dwudziestu lat.

Należy jednak przypomnieć, że nie tylko wojna na Ukrainie była za to odpowiedzialna. Ogromne znaczenie miały tutaj również oczywiście stanowcze podwyżki stóp procentowych Fed. Co więcej, dolar amerykański konsekwentnie umacniał się do euro już od wakacji 2021 roku.

Mimo wszystko to jednak pod koniec lutego doszło do przyspieszenia tego trendu i wydaje się, że gdyby nie rosyjska agresja, to nie mielibyśmy do czynienia z poszukiwaniem przez inwestorów bezpiecznej przystani i parytet EUR/USD w wakacje nie zostałby osiągnięty.

Wykres EUR/USD

Osłabianie się złotówki

Wojna w Ukrainie wywołała także szokujące osłabienie się polskiego złotego. 24 lutego na wykresach par walutowych ze złotówką rozpoczęło się bowiem prawdziwe szaleństwo. W kolejnych tygodniach mieliśmy do czynienia z ekstremalnym poziomem zmienności.

Skutki rosyjskiej agresji wobec Ukrainy dla polskiej waluty były na tyle poważne, że w pewnym momencie ubiegłego roku kursy euro (9 marca), franka szwajcarskiego (21 września) i dolara amerykańskiego (27 września) przebiły psychologiczną barierę 5 złotych.

Ostatecznie w ostatnim kwartale 2022 roku, gdy wojna na Ukrainie przestała już tak istotnie wpływać na rynki i pojawiły się pierwsze sygnały, że cykl podwyżek stóp procentowych na świecie może wkrótce zostać zakończony, złotówka zdołała odrobić część strat do najistotniejszych walut.

Mimo wszystko trzy wyżej wymienione waluty i tak wyraźnie do niej zyskały. Konkretnie, euro umocniło się o 2,3%, frank szwajcarski – o 6,9%, a dolar amerykański – aż o 8,7%.

Wykres EUR/PLN

Wpływ rosyjskiej agresji na rynek surowcowy

Ropa naftowa

Jak łatwo się domyślić, inwazja Rosji na Ukrainę najbardziej drastycznie wpłynęła na sytuację na rynku surowcowym. Zacznijmy od ropy naftowej. Choć surowiec ten znajdował się w trendzie wzrostowym już od maja 2020 roku, to 24 lutego 2022 zwyżka gwałtownie przyspieszyła.

Na rynku momentalnie pojawiła się tak szokująca panika, że już w pierwszej połowie marca kurs ropy naftowej znalazł się na najwyższym poziomie od 2008 roku. Do uspokojenia nastrojów wśród inwestorów ostatecznie doszło dopiero w czerwcu, kiedy to doszli oni do wniosku, że Europa poradzi sobie bez eksportu rosyjskiej ropy.

W konsekwencji druga połowa ubiegłego roku upłynęła pod znakiem przeceny tego surowca.

Wykres ropy WTI

Złoto

Z podobną tendencją mieliśmy do czynienia na rynku złota. W momencie wybuchu wojny na Ukrainie momentalnie można było zaobserwować odpływ kapitału inwestorów z rynków finansowych do tego metalu szlachetnego.

W efekcie, już w pierwszej połowie marca kurs złota, po raz pierwszy od sierpnia 2020 roku znalazł się powyżej 2000 dolarów za uncję. Następnie doszło jednak do korekty, która była wywołana restrykcyjną polityką monetarną Rezerwy Federalnej USA, czyli serią ostrych podwyżek stóp procentowych.

Konflikt zbrojny na Ukrainie stracił więc w kolejnych kwartałach ubiegłego roku znaczenie dla tego rynku.

Wykres złota

Pszenica

Z gwałtownymi wahaniami cen wywołanymi wojną w Ukrainie, mieliśmy również do czynienia na rynku surowców rolnych. Dla przykładu, w drugiej połowie lutego doszło do skokowego, szokującego wzrostu kursu pszenicy, wywołanego obawami o niedobór podaży tego surowca z powodu wstrzymania jego eksportu z Ukrainy.

W efekcie, w pierwszej połowie marca cena pszenicy osiągnęła najwyższą wartość w historii. 8 marca za buszel tego zboża trzeba było zapłacić nawet 13.52 USD. Do uspokojenia nastrojów wśród inwestorów ostatecznie doszło dopiero w maju, kiedy to doszli oni do wniosku, że kryzys żywnościowy został choć w pewnym stopniu opanowany.

W konsekwencji druga połowa ubiegłego roku upłynęła pod znakiem przeceny tego surowca, która dodatkowo jeszcze przyspieszyła w lipcu, kiedy to szef Organizacji Narodów Zjednoczonych António Guterres poinformował, że osiągnięto porozumienie dotyczące odblokowania eksportu zboża z Ukrainy przez Morze Czarne. Omawiane porozumienie podpisały wtedy takie strony, jak Ukraina, Turcja, Rosja i ONZ.

Wykres pszenicy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Uzupełnij komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najnowsze wpisy

Metale szlachetne niżej w lutym. Analiza złota, srebra i platyny.

Pierwszy miesiąc 2023 roku stał pod znakiem mieszanych nastrojów na rynkach popularnych kruszców. W styczniu zyskało złoto, zaś srebro...

Podobne artykuły