Site icon Forex – Analizy, Komentarze Giełdowe, Aktualne Kursy – PoznajRynek.pl

Meandry rynków… „Gołębie” show Mario Draghiego doprowadziło do obicia na euro

 

Opinia analityka:

Według słownika PWN meandry to „skomplikowany i często trudny do zrozumienia bieg wydarzeń, lub czyichś myśli”. To określenie można też nieraz zastosować do opisu sytuacji, jakie mają wpływ na rynek finansowy. Wczoraj Mario Draghi chciał mieć swoje „gołębie” show i prawie mu się udało, gdyby nie późniejsze informacje o tym, że decyzja o wznowieniu programu skupu aktywów została tak naprawdę „przepchnięta kolanem”, bo nieznaczną przewagą głosów. To stwarza trudniejsze środowisko dla nowej prezes Christine Lagarde, która obejmie stery w październiku. Teoretycznie Draghi starał się zbudować jej dobry grunt – wspomniał o słabościach europejskiej gospodarki i dodał, że ryzyka nadal przeważają. Ale już z opublikowanych projekcji makro nie wynika, abyśmy mieli obawiać się recesji, czy też deflacji. Po prostu mamy mocne spowolnienie, na które bank centralny odpowiedział. Tyle, że im więcej wchodzenia w szczegóły, to tym więcej pytań – czy bezterminowość programu QE oznacza, że może być on zwiększony, czy też ucięty, jeżeli za kilka miesięcy nie będzie chociażby zgody na zwiększenie limitów zaangażowania w obligacje? Skoro teraz był opór przeciwko QE, to czy obóz „jastrzębi” się nie poszerzy? No i temat stopy depozytowej – została ścięta do -0,5 proc., ale jednocześnie ECB zapowiedział tzw. tiering, co oznacza, że realny wpływ takiego posunięcia może być znikomy. Do tego jeszcze rynek zaczął wątpić w kolejne cięcie stopy depozytowej już w październiku. Innymi słowy, gołębie niby wczoraj zaatakowały, ale później odfrunęły. Zadanie, aby je ponownie zaktywizować przypadnie Christine Lagarde.

Wykres dzienny EURUSD

Na wykresie EURUSD mieliśmy wpierw spadek do dołka z początku września przy 1,0925, a później równie mocne odbicie, które doprowadziło dzisiaj nad ranem do chwilowego naruszenia istotnej linii trendu spadkowego przy 1,1103. Ostatecznie odbiliśmy się w dół od tego poziomu i to może sugerować, że dalsze zwyżki nie są aż tak oczywiste. Dlaczego? Bo za chwilę rynek zacznie pozycjonować się pod posiedzenie FED (decyzja w środę), którego wydźwięk nie musi być „gołębi”. Cięcie stóp o 25 p.b. najpewniej będzie, ale bez „zapowiedzi” dalszych ruchów – dane napływające ostatnio (wczoraj mieliśmy skok CPI Core do 2,4 proc. r/r), a także informacje z frontu wojny handlowej (Trump podobno rozważa nawet zawarcie tymczasowej umowy handlowej z Chińczykami), jakoś nie przekonują, aby członkowie FED mieliby być teraz bardziej „gołębi”, niż to komunikowali w ostatnich tygodniach. Ten kontekst dotyczący nastawienia FED warto odnieść do wszystkich par dolarowych na najbliższe dni. Być może najbardziej narażone na spadki, będą te które ostatnio wykonały spore odbicie – w tym kontekście być może warto bardziej przyjrzeć się walutom Antypodów (AUD/USD i NZD/USD, gdzie nie widać pozytywnej reakcji w notowaniach na plotki w temacie amerykańsko-chińskim).

Na tygodniowym wykresie AUDUSD uwagę zwraca bliskość istotnej linii trendu spadkowego.

Wykres tygodniowy AUDUSD

 

Exit mobile version