Site icon Forex – Analizy, Komentarze Giełdowe, Aktualne Kursy – PoznajRynek.pl

Uber jedzie na giełdę

Podobni, a nieco różni

6 grudnia 2018 roku firma Lyft poinformowała, że złożyła do amerykańskiej Securities And Exchange Commission ( odpowiednik Polskiego KNF) dokumenty niezbędne do debiutu giełdowego. Tego samego dnia, kilka godzin później taki sam wniosek złożył Uber. Zarówno Lyft, jak i Uber działają w tej samej branży. Są bezpośrednimi konkurentami. Walczą o ceny, o klientów. Tym razem wyścig będzie się toczył również o to, kto pierwszy pojawi się na parkiecie. Różnica jednak jest  taka, że Lyft złożył wniosek oficjalnie. Uber potajemnie i do chwili obecnej odmawia komentarza w tej sprawie.

Szykuje się kolejne rekordowe IPO

Kluczową rolę w przygotowaniu prospektu emisyjnego pełnił Morgan Stanley. Jednak Uber nie wybrał jeszcze wiodącego banku inwestycyjnego do przeprowadzenia oferty. Wśród chętnych, oprócz Morgan Stanley znajduje się jeszcze Goldman Sachs.

Nieoficjalnie mówi się, że do debiutu może dojść w okolicach września 2019 roku. Obecnie wycena startupu sięga 120 mld USD. Zatem kapitalizacja jest większa niż General Motors, Ford i Fiat Chrystler razem wziętych. Nie wiadomo jeszcze jaka część walorów spółki trafiła by na parkiet. Mimo to, może być to największy debiut przyszłego roku, oraz znaleźć się w piątce największych IPO w historii, zaraz za Alibabą i SoftBankiem.

Ciągłe inwestycje w celu podbicia wyceny

Firma cały czas inwestuje w rozwój wszystkich swoich platform. Sukcesem okazała się usługa UberEats, która polega na dostarczaniu jedzenia z restauracji do domów klientów. Obecnie tempo wzrostu tej jednostki utrzymuje się na poziomie przekraczającym 200%, a analitycy spodziewają się, że jej roczny przychód wyniesie 6 mld dolarów. Dara Khosrowshahi – CEO Ubera zapewnił, że firma znajduje się na „dobrej drodze pod względem dochodowości.” Plany Ubera obejmują także produkcję elektrycznych rowerów, uruchomienie usług przewozowych z wykorzystaniem latających taksówek. Na realizację tych planów musimy poczekać jeszcze wiele lat. Ostatecznym celem Khosrowshahiego jest przekształcenie Ubera w przedsiębiorstwo transportowe z prawdziwego zdarzenia – usługi taksówkarskie oraz przejazdy współdzielone to stanowczo za mało.

Uber to dziś najbardziej wartościowy podmiot na świecie, budowany za pieniądze venture capital. Według informacji Bloomberga, inwestorzy wyłożyli dotychczas 17,3 mld dol. Pojawiały się nawet doniesienia, że legendarny Warren Buffet miał prowadzić rozmowy w sprawie ewentualnej inwestycji w spółkę.

Na drodze są też wyboje

Jednym z największym z nich są zyski, a raczej ich brak. W II kw. 2018 roku Uber odnotował 63% wzrostu przychodów, które wyniosły 2,8 mld dolarów ale przy utrzymującej się, ogromnej stracie netto, wynoszącej 891 mln dolarów. Pasażerowie zamówili w tym okresie przejazdy brutto na kwotę 12 mld dol., co oznacza wzrost rok do roku o 41%. W I kw. strata była dużo niższa – 550 mln dolarów. Z kolei w III kwartale br., przy przychodach rzędu 2,95 mld dolarów i wzroście przychodów o 38%, Uber przyniósł 1,1 mld dol. strat.

Kontrowersyjny biznes

Uber od początku swojej działalności wzbudzał wiele kontrowersji. Pojawiały się zarzuty o niski poziom kultury kierowców, molestowanie, rasizm. Ciągłe problemy z ustawodawcami i regulatorami rynku w wielu państwach. Zarzuty, o niewłaściwe dopilnowywanie danych klientów. Przy tej skali działalności trudno oczekiwać, że wszyscy klienci będą zadowoleni, zatem negatywne informacje są poniekąd wpisane w ten biznes.

Wydmuszka, czy żyła złota?

Odkąd Uber istnieje, nie zarobił jeszcze ani centa. Cały czas generuje straty, które są pokrywane przez prywatnych inwestorów. 2,5 mld USA – tyle stracił dotychczas Uber w 2018 r. W 2017 r. strata wynosiła 4,5 mld USD.

Chęć ciągłego dokładania do biznesu w końcu się skończy. Inwestorzy, którzy wyłożyli pieniądze na rozwój przedsięwzięcia, mogą chcieć w końcu się z niego wycofać i zarobić. Dlatego presja na IPO ciągle rosła. Przy wycenie opiewającej na kilkadziesiąt miliardów dolarów, wszyscy inwestorzy Ubera wyjdą na swoje z nawiązką, gdy firma upłynni swoje akcje na giełdzie. 120 mld USD po które idzie Uber pokryje wszystkie straty, które inwestorzy ponieśli na drodze do IPO. Pokryją straty i dadzą zarobić.

Dla wielu inwestorów liczy się bardziej marketingowy splendor, szeroko zakrojona znajomość marki i metka innowatora rynku aniżeli zdroworozsądkowe podejście do finansów spółki. Buduje się potężne wydmuszki finansowe, które dla założycieli i inwestorów mają jeden cel – wywindować cenę, za jaką startup zostanie opchnięty na giełdzie. Widzieliśmy wcześniej jak to się robi na przykładzie Twittera, czy Snapchata – spółek tech., które nie zarobiły ani centa w historii, a weszły na giełdę i się na niej utrzymują mimo braku rentowności.

Podobnie było z Facebookiem. Pomimo, że firma nie osiągała spektakularnych zysków, osiągnęła spektakularną wycenę. Zatem skoro Twitter, Snapchat, Facebook poradziły sobie na giełdzie, może uda się to i Uberowi.

Exit mobile version